Dlaczego nawet najlepsza dieta nie wystarczy, gdy dziecko śpi za krótko? Dobry, jakościowy sen to nawyk równie istotny jak odpowiednia...
Samochód, autokar, pociąg czy samolot? Z punktu widzenia układu żylnego ważniejszy od wybranego środka transportu jest czas spędzony w jednej pozycji. Podpowiadamy, co dzieje się wówczas z krążeniem i jak zadbać o nogi przed podróżą, w jej trakcie oraz po dotarciu na miejsce.
Uczucie ciężkości nóg, obrzęki wokół kostek, mrowienie czy skurcze łydek latem najczęściej kojarzymy z wysoką temperaturą. Rzeczywiście, pod wpływem ciepła naczynia krwionośne rozszerzają się, co może utrudniać odpływ krwi z kończyn dolnych i nasilać dolegliwości. Jednak to nie tylko upał odpowiada za wakacyjne problemy z nogami! Dla żył sporym wyzwaniem może być również sama podróż – zwłaszcza jeśli oznacza kilka godzin spędzonych w jednej pozycji.
Dlaczego nogi potrzebują ruchu?
Krew płynąca tętnicami jest wypychana przez serce i w ten sposób dociera do wszystkich części ciała. Jej powrót z nóg odbywa się jednak wbrew sile grawitacji. W tym zadaniu serce wspierają zastawki żylne oraz pracujące mięśnie kończyn dolnych.
Podczas chodzenia mięśnie łydek naprzemiennie kurczą się i rozluźniają, uciskając znajdujące się między nimi żyły. Działają w ten sposób jak pompa, która pomaga przesuwać krew w kierunku serca. Zastawki zapobiegają natomiast jej cofaniu się. Mechanizm ten określa się mianem pompy mięśniowej lub mięśniowo-stawowej [1, 2].
Kiedy przez dłuższy czas stoimy w miejscu lub siedzimy nieruchomo, mięśnie nóg pracują znacznie słabiej. Przepływ krwi zwalnia, a jej część może zalegać w żyłach kończyn dolnych. Skutkiem bywają obrzęki stóp i kostek, uczucie rozpierania, ciężkości oraz zmęczenia nóg. Dodatkowym problemem w okresie wakacyjnym może być wysoka temperatura, która sprzyja rozszerzaniu naczyń i może nasilać dolegliwości związane z zastojem żylnym [2, 3].
Nie tylko „syndrom klasy ekonomicznej”
Przez lata zakrzepicę związaną z długimi lotami określano mianem „syndromu klasy ekonomicznej”. Nazwa sugerowała, że główną przyczyną problemu jest niewielka ilość miejsca pomiędzy fotelami. Dziś wiadomo jednak, że ryzyko wynika przede wszystkim z długotrwałego unieruchomienia. Może więc dotyczyć zarówno pasażerów samolotów, jak i osób podróżujących samochodem, autokarem lub pociągiem [4].
W samochodzie nogi pozostają przez wiele godzin zgięte, a kierowca dodatkowo nie może swobodnie zmieniać pozycji. W autokarze problemem jest ograniczona przestrzeń i niewielka liczba postojów. W samolocie poruszanie się utrudniają ciasne przejścia, bagaż umieszczony pod fotelem oraz niechęć do przeszkadzania współpasażerom. Pociąg zazwyczaj daje najwięcej swobody, jednak także w nim łatwo przesiedzieć całą drogę bez wstawania.
Za szczególnie “niemiłe” dla żył uważa się podróże trwających ponad cztery godziny. Nie oznacza to, że każda taka wyprawa doprowadzi do zakrzepicy, ponieważ u większości zdrowych osób ryzyko pozostaje niewielkie. Zwiększa się jednak wraz z ich częstotliwością, czasem unieruchomienia oraz dodatkowymi czynnikami ryzyka [4, 5].
Kto powinien szczególnie uważać?
Większej ostrożności podczas długiej podróży wymagają osoby:
- z przebytą wcześniej zakrzepicą lub zatorowością płucną;
- z zaburzeniami krzepnięcia albo rodzinnym występowaniem zakrzepów;
- po niedawnej operacji, urazie lub hospitalizacji;
- chorujące na nowotwór lub poważne choroby przewlekłe;
- z otyłością;
- mające ograniczoną sprawność ruchową;
- przyjmujące antykoncepcję lub terapię hormonalną zawierającą estrogeny;
- będące w ciąży lub niedługo po porodzie [5–7].
Jeżeli kilka wspomnianych czynników ryzyka występuje jednocześnie, przed długim wyjazdem warto skonsultować się z lekarzem. Specjalista może ocenić indywidualne zagrożenie i zdecydować, czy potrzebne są dodatkowe środki profilaktyczne, na przykład odpowiednio dobrane wyroby uciskowe lub leczenie przeciwzakrzepowe.

Przygotowania zacznij przed wyjazdem
O kondycję nóg można zadbać jeszcze przed zajęciem miejsca w samochodzie czy samolocie. Na podróż najlepiej wybrać luźne ubranie, które nie uciska talii, pachwin ani okolicy pod kolanami. Ważne jest również wygodne obuwie, dużą ulgę mogą też przynieść skarpetki lub pończochy poprawiające krążenie. Zbyt ciasne buty ograniczają swobodę poruszania stopami i mogą potęgować uczucie obrzmienia [3, 6].
Jeżeli podróżujemy samochodem, dobrze zawczasu zaplanować postoje, zaś podczas podróżowania autokarem zaleca się korzystanie z każdej, choćby krótkiej możliwości ruchu. Osoby lecące samolotem mogą w miarę możliwości wybrać miejsce od strony przejścia. Ułatwia ono wstawanie bez konieczności proszenia innych pasażerów o przepuszczenie. Bagaż podręczny nie powinien zajmować całej przestrzeni pod fotelem. Nawet niewielka ilość wolnego miejsca pozwala częściej zmieniać ułożenie nóg i wykonywać proste ćwiczenia stopami.
Mała gimnastyka w fotelu
Możemy się też ruszać bez częstego wstawania: proste ćwiczenia uruchamiają mięśnie łydek i wspierają przepływ krwi.
W pozycji siedzącej można:
- unosić pięty, pozostawiając palce stóp na podłodze;
- unosić palce, opierając stopy na piętach;
- wykonywać krążenia stopami;
- naprzemiennie napinać i rozluźniać mięśnie łydek;
- prostować nogi w kolanach, jeśli pozwala na to ilość miejsca;
- regularnie zmieniać ułożenie kończyn.
Warto również unikać wielogodzinnego siedzenia z nogą założoną na nogę. Taka pozycja może dodatkowo uciskać naczynia i ograniczać swobodę ruchu.
Podczas długiej podróży zaleca się wstawanie i krótki spacer mniej więcej co 1–2 godziny, o ile jest to możliwe [5]. W samochodzie oznacza to regularne postoje, podczas którego warto przejść się przez kilka minut, wykonać kilka wspięć na palce i rozciągnąć łydki. W pociągu lub samolocie może wystarczyć przejście korytarzem.
Woda jest ważna, ale nie zastąpi ruchu
Podczas podróży często pijemy mniej, ponieważ nie chcemy korzystać z toalety albo obawiamy się częstych postojów. Latem nie jest to dobry pomysł. Wysoka temperatura i suche powietrze w klimatyzowanych wnętrzach zwiększają zapotrzebowanie organizmu na płyny, dlatego warto regularnie sięgać po wodę. Należy też zachować umiar w spożywaniu alkoholu. Może on sprzyjać odwodnieniu, a dodatkowo powodować senność i wielogodzinne pozostawanie w jednej pozycji [4, 6]. Pamiętajmy jednak, że samo picie wody nie uruchamia pompy mięśniowej. Nawodnienie jest elementem dbania o organizm w drodze, ale nie zastępuje ruchu!

Po podróży nogi nadal potrzebują uwagi
Po dotarciu na miejsce najchętniej od razu położylibyśmy się na plaży albo w hotelowym łóżku. Tymczasem po kilku godzinach siedzenia lepszym rozwiązaniem będzie krótki spacer albo pływanie: będzie to znacznie lepsze niż “odprężająca”, gorąca kąpiel. Ruch uruchomi mięśnie łydek i pomoże przywrócić sprawniejszy odpływ krwi z kończyn – i ogólnie jest znacznie zdrowszym nawykiem niż długotrwały odpoczynek w bezruchu. W internecie dostępnych jest dużo ćwiczeń, opartych np. na jodze, które w holistyczny sposób pomogą nam rozruszać ciało (a więc nie tylko nogi, ale, ramiona, biodra) po dłuższej podróży.
Jeśli nogi są obrzmiałe i ciężkie, można przez kilkanaście minut odpocząć z nimi lekko uniesionymi. Ulgę może przynieść także chłodny prysznic kierowany od stóp ku górze.
Zwykły obrzęk czy sygnał ostrzegawczy?
Obrzęk obu kostek po długiej podróży jest stosunkowo częstym zjawiskiem, nawet u osób, które nie mają rodzinnych skłonności do problemów z żyłami. Take objawy zwykle zmniejszają się po odrobinie ruchu, odpoczynku z uniesionymi nogami albo przespanej nocy. Nie każdy ból czy opuchnięcie oznaczają więc zakrzepicę.
Nasz niepokój powinien jednak wzbudzić nagły obrzęk jednej nogi, zwłaszcza jeśli towarzyszy mu ból lub tkliwość łydki, zwiększone ucieplenie skóry, zaczerwienienie albo zmiana jej koloru. Zakrzepica żył głębokich może również przebiegać skąpoobjawowo, dlatego utrzymujących się, jednostronnych dolegliwości nie należy ignorować [5, 8].
Natychmiastowej pomocy medycznej wymagają towarzyszące obrzękom nagłe duszności, ból w klatce piersiowej nasilający się podczas oddychania, przyspieszona lub nieregularna praca serca, krwioplucie, silne osłabienie albo omdlenie. Mogą to być objawy zatorowości płucnej, czyli najgroźniejszego powikłania zakrzepicy [5, 8].
Wakacje zacznij od ruchu
Długa podróż nie musi oznaczać ciężkich i opuchniętych nóg. Najważniejsze są proste działania: swobodne ubranie, wygodne obuwie, regularne picie wody, poruszanie stopami oraz przerwy na spacery. Im dłuższa droga, tym bardziej potrzebujemy ruchu – nawet jeśli ogranicza się on do kilkudziesięciu kroków albo kilku minut ćwiczeń wykonywanych w fotelu.
Szczególną ostrożność powinny zachować osoby, u których długotrwałe unieruchomienie nakłada się na dodatkowe czynniki ryzyka zakrzepicy. W ich przypadku przygotowanie do wakacyjnego wyjazdu warto rozpocząć nie od pakowania walizki, lecz od rozmowy z lekarzem.
Literatura
- Neubauer-Geryk J., Bieniaszewski L., „Przewlekła choroba żylna – patofizjologia, obraz kliniczny i leczenie”, Choroby Serca i Naczyń 2009; 6(3): 135–141.
- Jasiński R., Turek J., Rudzińska E., Dąbrowska G., Skrzek A., „Wpływ Nordic Walking na czynność układu żylnego kończyn dolnych u słuchaczek Uniwersytetu Trzeciego Wieku”, Acta Bio-Optica et Informatica Medica. Inżynieria Biomedyczna 2014; 20(1).
- Zabielska D., Czarnecka J., Kobos E., Krupienicz A., „Profilaktyka żylaków kończyn dolnych u pielęgniarek pracujących na bloku operacyjnym”, Pielęgniarstwo Polskie 2013; 2(48): 95–99.
- Gattermayer B., Spannbauer A., „Czy pasażerowie lotów transatlantyckich i pracownicy służby zdrowia znają zagadnienie economy class syndrome i profilaktyki przeciwzakrzepowej?”, Pielęgniarstwo Chirurgiczne i Angiologiczne 2013; 7(2): 72–78.
- Blood Clots During Travel, Centers for Disease Control and Prevention.
- „Zakrzepica – co można zrobić, aby jej zapobiec?”, Narodowy Fundusz Zdrowia.
- Ropacka-Lesiak M., Kasperczak J., Bręborowicz G.H., „Czynniki ryzyka rozwoju niewydolności żylnej kończyn dolnych w ciąży – część I”, Ginekologia Polska 2012; 83(12): 939–942.
- „Zakrzepica żył głębokich”, Medycyna Praktyczna.